Archiwum bloga

środa, 11 maja 2011

Rozdział 2 "Życie to ostry miecz, na którym Bóg napisał: walcz, kochaj, cierp..."

Wstałam i ubrałam się w TO .Kiedy weszłam do klasy,siadłam jak zawsze w ławce na końcu przy oknie,ta sama głupia klasa,i ta sama głupia matma.Wyjęłam notatnik i zaczęłam szkicować,ciuchy,różne rzeczy zleży na co miałam ochotę.Do klasy weszła nasza matematyczka i jak zawsze standardowa formułka;
-dzień dobry
-dzień dobry-powiedzieli wszyscy bez większego entuzjazmu
Leniwie rysowałam przypadkowe litery na kartce to nie było nic szczególnego,od tak po prostu kilka nic nie znaczących liter.I wtedy do klasy wszedł...on ten sam koleś na którego wpadłam..
-przywitajcie się to jest wasz nowy kolega nazywa się...
-Damon-dokończył chłopak
Wyglądał na starszego niż 16 lat ale pozory mylą,zerknęłam na kartkę na której widniały litery o dziwo składały się na jakiś wyraz-DAMON było napisane wielkimi literami.Myślałam że mi oczy wyskoczą,ale po racjonalnym zastanowieniu się doszłam do wniosku,że to był przypadek,prawda?
Siedział w równoległej ławce,spojrzałam na niego,nasze oczy się spotkały poczułam że ogarnia mnie dziwne uczucie..czegoś takiego nigdy nie czułam,zaostrzyłam spojrzenie.Chłopak zgiął się wpół  i złapał za głowę,jakby miał nagły atak jakiejś choroby czy coś.
-wszystko w porządku-zapytała matmica i nagle cała klasa sie odwróciła
-tak tak -odparł zdyszany chłopak
Potrząsnęłam głową i na szczęście zadzwonił dzwonek,szybko ulotniłam się z klasy szłam w stronę swojej szafki.Otworzyłam ją wrzuciłam książki i odwróciłam się żeby odejść wtedy poczułam żelazny uścisk na ramieniu.To był on ten cały Damon,zmierzył mnie spojrzeniem i powiedział;
-co to było-mówił takim tonem jakby mi groził
-yyyy-odpowiedziałam trochę zdziwiona
-załatwiałem nie raz takie jak ty,lepiej powiedz od razu o co ci chodzi...jeśli to ty Katerine..-nie zdążył do kończyć bo mu przerwałam
-masz problemy psychiczne to drzwi pomyliłeś,do cholery o co ci chodzi?-wrzasnęłam wściekła
-o to-podniósł moją rękę na wysokość torsu
-pierścień!?,pamiątka rodzinna!-wyrwałam mu rękę i wróciłam do domu.
Nie rozumiem co jest takiego szczególnego w starym pierścieniu z lapis lazuri? Usłyszałam pukanie do drzwi,zbiegłam na dół i je otworzyłam ku mojemu  zaskoczeniu w drzwiach stała...
___________________________________________________________________________________
I jak?Dodałam szybko nowy rozdział bo zobaczyłam kilka komentarzy i dużo wejść,mam nadzieje że się podoba.cd postaram się dodać jutro.
xo xo Vampire...

1 komentarz:

  1. Fajne, podoba mi się. Czekam z niecierpliwością na 3 rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń