Archiwum bloga

sobota, 14 maja 2011

Rozdział 3 "Uwielbiam Cię w sposób, którego nie umiem sprecyzować "

To tylko babcia,tylko a może aż przecież ostatnio była tutaj na pogrzebie rodziców,o co tym razem chodzi?
-wejdź-powiedziałam ozięble.Nie była nikim nadzwyczajnym starsza kobieta,schludnie ubrana,z sygnetem na prawej dłoni (znak rodzinny) z tego co wiem zajmuje wysokie stanowisko w parlamencie,innymi słowy angażuje się w życie polityczne.Chęć władzy? podobno to rodzinne, cóż to wiele by wyjaśniało,zawsze chciałam rządzić jakimś imperium tak ale to tylko marzenia.
-Catherine przyjechałam tu w bardzo ważnej sprawie-tak tak ona zawsze przyjeżdża tylko w "bardzo ważnych sprawach"
-co tym razem?
-myślę,że powinnaś poznać lepiej historię naszej rodziny-o zebrało się jej na wspomnienia historię rodziny to ja sobie w google mogę wpisać i też mogę ją poznać chyba mi nie powie,że przyjechała tylko po to!
-muszę załatwić kilka spraw politycznych,wrócę późno proszę przeczytaj to-powiedziała to i podała mi stos starych książek,wyglądały na stare,zaraz potem wyszła bez słowa.
Bo ja nie mam co robić tylko czytać stare książki,poszła do kuchni wzięłam puszkę coli z lodówki i ze stertą książek udałam się do pokoju.
Wzięłam 1 z góry choć litery były nie wyraźne,i napisane niechlujnie  udało mi się odczytać napis; "Dziennik Jonatana Gilberta" Lubiłam historię ,nie byłam jakąś fanatyczką ale szczególnie interesowała mnie starożytność,za to nie znosiłam wojen.Stop! Gilbert,przecież to nie nasze nazwisko,babcia też ma inne nie przypominam sobie żeby ktoś w rodzinie takie miał,a może to jakiś dawny przodek?
Przejrzałam okładki innych książek i znalazłam drugi dziennik,też tego Jonatana czyżby 2 części no cóż,daty wskazywały na czas wojny secesyjnej przeczytałam obie książki i jeszcze inną w której było coś o czarach i zielarstwie...tak tak o czarach! Kiedy skończyłam czytać stwierdziłam,że babunia chyba mi dała nie te książki co trzeba,fakt,że lubiła fantastykę więc może dała mi swoje książki przez pomyłkę?
Albo się pomyliła albo moi przodkowie byli wariatami bo kto normalny pisze o czarach i wampirach?!
W domu Salvatorów;
Myśli Damona"Wygląda dokładnie jak Katerine,to nie może być ona!Opanuj się idioto nie popełnisz tego błędu 2 raz,nigdy się nie zakochasz!"
___________________________________________________________________________________
e taki sobie $)  co myślicie? komentujcie.
xo xo Vampires
 

1 komentarz: