Archiwum bloga

niedziela, 11 grudnia 2011

Rozdział23 "Marzenia powracają i zostają . Miłość odchodzi mimo, że jest ślepa "


Damon....
-wiesz co mam dość po prostu powiedz czego chcesz?
-robisz błąd.....oni chca się ciebie pozbyć..
-taaaaaak wymyśl coś innego...po prostu przyznaj,że popełniłeś błąd!
-och zamknij się-przyciągną mnie do siebie,spojrzał tymi mega niebieskimi oczami i nasze usta się zetknęły,nie miałam zamiaru tego przerywać....nogi się pode mną ugięły ale kiedy on mnie trzymał nic się nie liczyło....
-dlaczego to robisz.....
-nie mam zamiaru popełnić kolejnego błędu...a ten tutaj gość chciał wymienić się z tobą krwią,żeby cię  zabić wymyślili to razem z królową i twoją babką...
-wiedziałam,że to zbyt łatwe....
-chodźmy stąd zanim ktoś się zorientuje...-pociągną mnie za sobą do barierki
-czy ty zamierzasz....o nie....skąd mam wiedzieć..
-po prostu mi zaufaj
Podeszłam niepewnie i  przytuliłam się do niego zamykając oczy bo miałam lęk wysokości,a nie codziennie skacze się z wierzy Eiffla z wampirzym ciachem...ja to serio powiedziałam?
-hey jesteśmy na ziemi....
Uśmiechnęłam się...to gdzie teraz....
-powinniśmy się przespać....
-yyyyyyyy-zaczął sie śmiać
-chodziło mi o hotel.....
Hotel był ogromny...pokój z resztą też....
-idź pierwsza do łazienki
-jst mały problem...nie przewidziałam,że będe tu nocować i...
-to spij nago...-spiorunowałam go wzrokiem
-dobra,dobra masz.. -rzucił mi swój czarny t-shirt,w domu uwielbiałam spać w za dużych bluzkach....
Umyłam włosy i ubrana w za dużą koszulkę wyszłam z łazienki i moim oczom ukazał się Damon leżący na łóżku właśnie bez koszulki! Oddychaj! zajebisty jest.....
-yyy czyli śpimy razem?-nic nie odpowiedział po prostu posłał mi powalający uśmiech....
W ciągu sekundy staną przede mną złapał mnie za podbródek i zmusił do spojrzenia w oczy...
-dlaczego boich się mi to powiedzieć?
-ciebie mógłbym o to samo zapytać..
-jesteśmy podobni....
Uśmiechnął się i zaczął mnie całować, jego ręce jeździły po całym moim ciele....zapomniałam  o wszystkim.....
-dobranoc-powiedziałam i pocałowałam go znowu....
Byłam wykończona więc zasnęłam na jego torsie....słyszałam przyśpieszone bicie jego serca....
Obudziłam się w łóżku pełnym krwi....Damon!
Nick nas znalazł....Damon nieźle obrywał..
Z wampirzą szybkością złapałam Nicka i włożyłam rękę w jego  klatkę piersiową trzymając w ten sposób jego serce,nie wierzyłam,że robię to kolesiowi który mi się oświadczył....
-nie odważysz się....
-nie....a teraz wróć do domu i przekaż,że plan nie wypalił i żeby spieprzali z mojego zamku bo ich wypatroszę i powieszę na ścianie jak wrócę....
Znikną w mgnieniu oka....podbiegłam do Damona który mocno oberwał....
-wszystko okej?
-tak świetnie....tylko muszę się napić....
-wody?-spojrzał na mnie kpiąco
-dobra,zapominam się...-podsunęłam mu swój nadgarstek
-przestań nie chcę cię skrzywdzić
-nic mi nie będzie
Położył mnie delikatnie na łóżku i odgarną moje włosy z karku...potem poczułam jak życiodajna siła upływa ze mnie....
_________________________________________________________________________________
dzięki za 7000 odwiedzin! rozdział taki sobie,nie mam zbytniej weny bo cały czas siedzę w książkach....
Miłego czytania...
xoxo Vampires

2 komentarze:

  1. Rozdział jest cudowny !!! Strasznie się cieszę,że Catherine wróciła do Damona :))))
    Już nie mogę się doczekać co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rodział!!!! Super, że Catherine i Damon znów sa razem!!!


    Katy ;)

    OdpowiedzUsuń