Archiwum bloga
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Rozdział 11 "Bo niektóre rzeczy po prostu się nie zmieniają. Jest lepiej, kiedy pozostają takie same"
Jak przez mgłę słyszałam jakieś głosy,nic nie pamiętałam a w zasadzie to pamiętałam...Damon...krew...i czy ja nie żyję?Głupie pytanie wampiry nie żyją! ale ja jestem w połowie wampirem więc jestem pół martwa? więc jestem półmartwym trupem który nie żyje? Skończmy filozofować...taaaaa powoli otworzyłam oczy,rozejrzałam się po pokoju,leżałam na łóżku Damona,a on pił coś przy barku...ta koleś ma barek w pokoju.....sądząc po zapachu to było whisky...
Ale czy ja mam wbity w serce jakiś kołek i sztylet..no nie co oni sobie do cholery wyobrażają...nie dość że mu pomogłam a oni zrobili ze mnie jakiegoś szaszłyka! Kipiałam ze wściekłości...podobno wampira można zabić wbijając mu kołek w serce ale najwyraźniej jakoś się nie postarali...Kiedy się obrócił i zobaczył,że żyję mało co nie upuścił szklanki i wydusił z siebie tylko ;
-o kurwa!
-no właśnie...-popatrzyłam na niego znaczącym wzrokiem wstałam z łóżka o dziwo czułam się jak przedtem,za jednym zamachem wyciągnęłam sztylet i kołek,sztylet rzuciłam na podłogę ale kołek nadal trzymałam w ręce podeszłam na tyle blisko,że przyłożyłam kołek do jego umięśnionego torsu dokładnie w miejscu gdzie znajduje się serce.
-słucham....jakieś wytłumaczenie?-zapytałam zupełnie poważnym tonem
-Klaus?pomylił cię z Eleną?
-posłuchaj...mam do cholery dość tych głupich wymówek nie mam pojęcia kim jest Kalus,nie mam nic wspólnego z Eleną no może oprócz jakiegoś DNA i nie jestem nią ani Katerine....nie mam zamiaru być żadną księżniczką jedyne czego chcę to mojego starego życia bez psychopatycznych wampirów i każdego kto próbuje mnie zabić za to że mu pomogłam...
-posłuchaj on jest pierwotnym a ja wampirem...i nic nie mogłem zrobić-powiedział kładąc swoją rękę na mojej i delikatnie zabierając mi kołek.
-tak wow ale się postarałeś nawet cię nie drasną!-wrzasnęłam
Nic nie odpowiedział odsuną rękaw koszuli i zobaczyłam ranę na jego nadgarstku była jakaś rana,wyglądała jak ugryzienie
-ugryzienie wilkołaka jest śmiertelne dla wampira...-nie wierzyłam w to co mówił,musiał być jakiś sposób,nagle zrobiło mi się go żal,dziwne uczucie bo jakoś nigdy nikogo nie żałowałam...
-przepraszam....-ja to serio powiedziałam?
Odgarną mi włosy do tyłu i delikatnie przechylił kark,przełknęłam ślinę i czekałam aż znowu mnie ugryzie ale on powiedział tylko;
-już nie ma śladu...
-chcesz się jeszcze napić?-co ja gadam? ta ten kołek chyba mi nieźle zaszkodził!
-nie...to nic nie da-powiedział beznamiętnie
Delikatnie podniosłam rękaw koszuli i dotknęłam rany która nie mogła się się zagoić,w miejscach w których jej dotknęłam skóra zrosła się na nowo...po czym znowu powstała ran,wpadłam na pewien pomysł.
-muszę się czegoś napić-dodałam akcentując słowo "czegoś"
-w piwnicy powinno być kilka woreczków...-powiedział i wziął łyk whisky
-no co nie mam nic żywego a porządny Stefan zabronił polować...-dodał lekko oburzony
Uśmiechnęłam się lekko i dodałam
-wyglądasz smakowicie...-popchnęłam go lekko na łóżko i postanowiłam zrobić coś czego się nie spodziewał
-mogę?-zapytałam
-dobra...nie wiem jak długo jesteś wampirem ale wampiry nie piją krwi wampirów..
-nie jestem wampirem no przynajmniej nie do końca...-nie spuszczałam z niego wzroku
-i tak umrę...-wyciągną kły,ale on miał zajebiste kły! i chyba chciał się ugryźć w rękę ale ja go pocałowałam.
Jego ręce wylądowały na moich biodrach a moje w jego włosach...całowałam go po policzkach aż w końcu zeszłam do szyi,nawet nie wiem jak wysunęłam kły popatrzyłam jeszcze raz w jego zajebiście błękitne oczy
-chyba wiem jak ci pomóc...-dodałam a on się uśmiechną
-kobiety zawsze wiedzą jak mi pomóc-a on znowu o jednym...
Odgarnęłam jego czarne jak noc włosy z karku
-co..co ty robisz..to nie tak....-miał strasznie wystraszony głos
Przytuliłam głowę do jego policzka;
-obiecuję nie będzie bolało...zapomnij o Katerine...a i jeszcze jedno ty też spróbuj..-Zatopiłam kły w jego szyi jego krew była słodka i smakowała zajebiście,w tedy on też przyssał się dosłownie do mojej szyi.Czułam jakbyśmy byli połączeni.Trwało to jakieś 5 min potem kiedy wyjęłam kły z niego i oblizałam usta ta wiem to ohydne spojrzałam na ugryzienie...którego nie było! podniosłam jego rękę tak żeby mógł zobaczyć.Wstałam z łóżka i ruszyłam w kierunku drzwi ale Damon z wampirzą szybkością zaciągną mnie z powrotem na łóżko i przysuwając swoje usta do moich wypowiedział coś wgle nie podobnego do niego
-kocham cię...-a potem zaczął mnie namiętnie całować tak namiętnie że aż poczułam swoje kły.
Ktoś wszedł do pokoju ..to była Elena a Damon z wampirzą szybkością znalazł się przy barku i udawał że nic się nie stało..co było już całkowicie w jego stylu...
-nic ci nie jest?-zapytała mnie troskliwie...ah cała Elena
-nie już dobrze
Potem spojrzała na Damona i zapytała co najmniej zdruzgotana;
-co cie ugryzło?!-nie wiedziałam,że jestem przedmiotem pomyślałam
-yyyy...Catalina musiała pobrać próbki...strzykawką i popatrz już mi nie jest.-Elena rzuciła mu się na szyję cała w skowronkach a ja w szoku po raz kolejny wstałam z łóżka chociaż czemu ja się dziwię powinnam być na siebie wściekła za to,że dałam się w to wrobić!
-może cię odprowadzę?-zapytał jak gdyby nigdy nic D. Jak on może być aż tak bezczelny pomyślałam?
-nie nie trzeba sama trafię do laboratorium!-powiedziałam z naciskiem na laboratorium i sztucznym uśmieszkiem.Po prostu trzasnęłam drzwiami i jak najszybciej chcąc zapomnieć o tym,że to miało miejsce wróciłam do domu...
___________________________________________________________________________________
I jak? trochę nudny $) ale pomyślałam że chętnie poczytacie...jeżeli macie jakiegoś bloga to piszcie w komentarzach chętnie po czytam i umieszczę w kolumnie "Blogi które czytam" pozdrawiam.
xoxo Vampires...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Świetny rozdział ;D Dzięki za umieszczenie mojego bloga w kolumnie :))
OdpowiedzUsuńMogłabyś powiadamiać mnie o nowych rozdziałach u mnie na stronie w komentarzach ? Byłabym wdzięczna ;D
victorias-stories.blog.onet.pl
nie ma sprawy i dziękuję $)
OdpowiedzUsuńJak obudziła się z kołkiem i sztyletem... to mnie naprawdę zaskoczyło. Rozdział jak zwykle mi się podobał ;)
OdpowiedzUsuńTen rozdział mnie powalił a zwłaszcza gdy Damon powiedział Cataliny "Kocham cie"
OdpowiedzUsuńlubię zaskakiwać i wymyślać nieprzewidziane rzeczy ale bardzo cieszę się,że wam się podoba
OdpowiedzUsuńhej twój blog jest niesamowity i bardzo mi sie podoba:) z niecierpliwością czekam na nastepny wpis:)xD
OdpowiedzUsuńwyglądasz smakowicie.... to mnie rozwaliło the best tekst od samego początku. ;p podoba mi się taki rozwój sytuacji i wcale nie było nudno :)
OdpowiedzUsuńK.
Blog może być ja z koleżanką piszę lepszy ale to nic chcę wiedzieć czy będą sceny +18 czy raczej nie mogło być że Damon rzucił ją na łóżko i to zrobili ale z dokładnym opisem a nie że Elena przyszła
OdpowiedzUsuńjak ktoś ma fajne blogi to niech mi poda
OdpowiedzUsuńhey a kiedy dodasznowy roździał????
OdpowiedzUsuńraczej nie planuję takich scen $) no bo w sumie to nie jest blog tego typu w tym opowiadaniu raczej chciałam zwrócić uwagę na różne sytuacje odmienność charakterów a nie na to co kto robi w sypialni,może coś będzie ale na pewno nie aż tak dokładnie i nie aż tak żeby od razu +18 $) ale rozumiem każdy ma inny gust Jeśli ktoś prowadzi jakieś blogi to dodawajcie adresy chętnie poczytam $)
OdpowiedzUsuńyy może dzisiaj a jak nie to jutro ewentualnie pojutrze $)
OdpowiedzUsuńekstra dzięki za umieszczenie mojego bloga w kolumnie. Co to za piosenka bo jest fajna i chciałabym sobie ją ściągnąć.
OdpowiedzUsuń