Archiwum bloga

poniedziałek, 18 lipca 2011

Rozdział 7 "Narodziny tych co nie chcieli umrzeć..."

Teraz to już nic nie rozumiem,w zasadzie rozumiem ale nie chcę rozumieć chcę być normalną nastolatką,nie przeklętą,nie księżniczką a już na pewno nie czarownicą i wampirem do tego.Byłam wściekła,w szoku i wgle strasznie zdezorientowana,moja babka nie okazywała żadnego zainteresowania żeby mi pomóc! Może  nie miałam się czym zmęczyć ale mimo wszystko byłam wykończona i wtedy do salonu wparowała podobnie babka,liczyłam że jednak mnie pocieszy,pomoże albo coś bo wszystko w co do tej pory wierzyłam stanęło pod znakiem zapytania prawda i fikcja niegdyś tak oddalone dziś były jakby jednością,ale ona tylko powiedziała;
-zbieraj się bo mamy bal za 2 godziny...- znowu wyszła....
Byłam wściekła ale nie miałam już siły ani ochoty żeby się z nią kłócić a o co chodzi z tym balem jakiś zlot czarownic? dawniej kiedy tak myślałam to wydawało się zabawne ale  w tym miejscu i w tym czasie to na pewno nie był odpowiedni moment na żarty a już na pewno nie na takie bo szczerze to bym się wcale nie zdziwiła gdybym wylądowała na takim właśnie zlocie czarownic.
Półtorej godziny później  byłam gotowa i ubrana w to;TO 
Włosy spadały mi kaskadami po ramionach,dzisiaj moje zazwyczaj jasne blond włosy,nigdy ich nie farbowałam błyszczały wydawały się jakby złote tylko nie takie normalne raczej jak białe złoto...Zeszłam na dół po schodach i zobaczyłam babkę w garsonce,no a w czym by innym...
Potem wsiadłyśmy do limuzyny (babka niczym innym się nie poruszała).Wysiedliśmy przed wielkim domem,jakby pałacem,tłumy ludzi...i fotografów? Ich flesze mnie oślepiły kiedy tylko wysiadłam,przynajmniej mi ulżyło bo na zlocie czarownic raczej paparazzich nie ma no nie? hehe .Opanowałam się kiedy usłyszałam  ich pytania a w zasadzie początek pytań bo dalej nie chciałam słuchać bo byłam tak oszołomiona;
-wasza wysokość,księżniczko....-krzyczeli wszyscy
Ale babka pociągnęła mnie szybko za sobą i po chwili stałyśmy  w wielkim holu z kolumnami  w kolejce z innymi gośćmi,w kolejce?
-zejdziesz po schodach kiedy cię zawołają..-powiedziała babka i zaczęła schodzić po schodach bo właśnie ją wyczytali,co to za bal? ta dziwne pomyślałam. Ale właśnie w tej chwili mnie wywołali;
-Jej wysokość Catalina Victoria Petrova.... -i w tedy wszystko stało się jasne...
________________________________________________________________________________
Sory ale dokończę pisać jutro albo później bo zaczyna się burza  z piorunami,i muszę kompa wyłączyć xd
Ta wiem masakra ...jak później nie napiszę to dodam na pewno jutro...
xoxo Vampires

2 komentarze:

  1. No, no. Robi się coraz ciekawiej :) Bardzo ładna kreacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładna suknia... czekam na reszte z niecierpliwością =]

    OdpowiedzUsuń