Archiwum bloga

niedziela, 15 stycznia 2012

Rozdział 24 "Historia, która trwała, trwa i trwać będzie..."


Byłam cholernie zdeterminowana,żeby pozbyć się Kateriny...ale bez planu i do tego jako człowiek nie miałam szans....kilka granatów z werbeną pistolet na kołki...i parę innych rzeczy powinno załatwić sprawę... Ale co zrobić z resztą mówić to miałam na myśli eh nawet imię tego cholernego dupka nie chciało mi przejść przez gardło...
Założyłam pelerynę,tak żeby nikt mnie nie poznał i uzbrojona po zęby ruszyłam na polanę...żeby pod tym samym drzewem co mnie wykończono wykończyć ją...oczywiście wcześniej jako "osoba która posiada informacje" zadzwoniłam,żeby tam się właśnie spotkać...nawet nic nie podejrzewała...Plan był prosty...aż za prosty najpierw osłabię ją granatami z werbeną a potem wykończacze kołkiem!
Nie powiem,że nie bo denerwowałam się ale nie dałam tego po sobie poznać....Kiedy dotarłam jeszcze jej nie było więc obstawiłam całe miejsce samozapłonowymi granatami z werbeną ale na wszelki wypadek kilka sobie zostawiłam....
Usłyszałam szelest...nagle obok drzewa stanęła Katerina....dobra no to zaczynamy imprezę.....
Wcisnęłam guzik i cała polana pokryła się białym pyłem z werbeny....szybko skoczyłam w jej stronę i na wszelki wypadek rzuciłam jej w twarz kolejna bombką żeby ją chociaż na chwilę oślepić....zaczęłam szukać koła....gdzie on jest ma tylko drewniany który w najlepszym wypadku unieruchomi ja na jakąś godzinę....nie tracąc czasu wbiłam go prosto w serce....
-tego szukasz?-znam ten głos tylko nie ten dupek!
Odwróciłam się i moi pięknym oczom ukazał się Damon...nie poznał mnie...
-lepiej mi to oddaj ...
-ha! chyba sobie żartujesz....
Zdjęłam kaptur....
-nie obchodzi mnie co dla ciebie znaczy  albo ona albo ja ...ta czy inaczej dostane to co chcę albo mi to oddasz albo sam zginiesz za kogoś kto oszukiwał cie przez ponad 100 lat!
-nie twoja sprawa!nic o mnie nie wiesz!
-może i nie ale wiem jedno zabijesz każdego bez względu na to czy coś dla ciebie znaczy czy tez nie!-wiedziałam,że trafiam w jego czułe punkty
-lepiej powiedz mojej niedoszłej kuzyneczce Elenie żeby się pilnowała bo możesz jej wbić kołek w serce..
-jakbyś była inna-dodał z arogancją
-jestem inna...i lojalna w przeciwieństwie do ciebie....nie potrafisz pogodzić się z faktem,że możesz kogoś kochać
-przestań! nic o mnie nie wiesz!
-to po co zaciągnąłeś się do armii i rujnujesz wszystko Stefanowi?żeby się zemścić,za to,że ojciec cię nienawidził od czasu incydentu z twoją matką! -wykrzyczałam mu prosto w twarz...
-straciłeś wszystko....otrząśnij się...i zrób wszystko żebyś potem niczego nie żałował.....-wow no nie zła mowa....
Podszedł bliżej i spojrzał mi w oczy
-nigdy nie będę żałował,że nie zrobiłem tego....
Nasze usta się zetknęły....nie miałam zamiaru mu przerywać.....uwielbiałam jego pocałunki...kiedy skończył....dosłownie wyrwałam mu kołek z ręki i wbiłam w serce tej jędzy....potem upadłam na ziemie i urwał mi się film...
Obudziłam się na królewskim łóżku...obok siedział Damon...
-nie urobisz mnie tak łatwo...co się stało...
-takie tam pozbyłaś się Kateriny...oraz po drodze swojej babki i królowej...kto by pomyślał,że przez te kilka dni kiedy cie nie było powymieniały się krwią..
-czekaj czyli teraz ja?
-tak...wasza wysokość-dodał z przekąsem
-czas na imprezę!
I tak zaczęło się najlepsze! Ale to co najgorsze jeszcze było przed nią...
___________________________________________________________________________________
 rozdział taki sobie  jakoś nie miałam weny ....mam nadzieję,że wybaczycie....miłego weeekendu
xoxo Vampires...

1 komentarz:

  1. ja tam uważam że rozdiał jest fajny, mam tylko nadzieję że ułoży im się z Damonem, bo za Nickiem nie przepadam

    Katy ;)

    OdpowiedzUsuń