Archiwum bloga

piątek, 11 listopada 2011

Rozdział21 "Uwierz w anioły... Nawet jeśli mają czarne skrzydła..."


Damon....miałam mieszane uczucia....wzięłam książkę i udałam się do wyjście jakby tam nie stał....Oczywiście wiedziałam,że przechodząc przez drzwi na pewno mnie zatrzyma nawet gdybym udawała,że go tam nie ma...
Złapał mnie za nadgarstek...i popatrzył na mnie...nic nie musiał mówić,kiedy próbowałam się wyrwać złapał mnie za ramiona i powiedział tylko;
-proszę....-mogłabym się złamać ale myślałam o tym jak bez problemu zrobił to co Elena mu kazała,wyparł się wszystkiego co czuł...
-masz jeszcze czelność tu przychodzić?gdyby twoje uczucia były prawdziwe nigdy nie dopuścił byś do takiej sytuacji...
-przecież przeprosiłem!-dodał jakby z pretensją..ten to ma tupet
-ha! dobre!  Jesteś zwykłym zarozumiałym dziwkarzem!!!!! -tak wkurzyłam się i to porządnie on też wydawał sie zdziwiony tym,że ktoś mu wygarną...
Poszłam do swojego pokoju porządnie wyprowadzona z równowagi....Schowałam książkę,nie wiem z jakich przyczyn ale intuicja mi podpowiadała,żeby nie wprowadzać Nicka w te sprawy...Bezwzględnie kieruję się swoją intuicją...i do tej pory źle na tym nie wyszłam....powiedziała niedoszła księżniczka ze zmutowanym DNA  i dwoma niesprecyzowanymi wielbicielami zabawne prawda? Tak czy inaczej gorzej nie będzie?Po co ja wgle o to pytam?Przypomniałam sobie,że powinna skoczyć po kilka rzeczy do domu...
Szłam długim korytarzem kiedy natknęłam się na królową,a tak na marginesie to zastanawiałam się dlaczego to ona jest królową skoro ja nią powinnam być?
-Witaj...możemy porozmawiać?-przytaknęłam grzecznie zastanawiając się  o co jej może chodzić...
Weszłam do wielkiego Purpurowego gabinetu z przyciemnianymi szybami...całość była urządzona z wielkim przepychem...a na ścianie wisiały portrety moich przodków....które znałam z książek które mi babcia pokazywała...
-wiem,że do tego dojdzie prędzej czy później...zapewne nie znasz całej historii....ale nie przeciągając ustąpię z tronu...nie chcę skrzywdzić wnuka który nie jest winny tych wszystkich komplikacji w naszej wampirzej historii więc odejdę jeśli on będzie twoim mężem..-zatkało mnie totalnie....
-spokojnie przemyśl to i daj mi znać...myślę,że to będzie najlepsze wyjście...
Oszołomiona wyszłam i zastanawiałam się,czy Nick wiedział co planuje jego babunia....
___________________________________________________________________________________
Rozdział krótki ale jutro postaram się dodać nową część,pozdrawiam....
xoxo Vampires

4 komentarze:

  1. Ząrąbiste! czekam na więcej. I zapraszam do siebie.... Dodałam w końcu kolejną część.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Rozdział ciekawy i jestem strasznie ciekawa co dalej z Nickiem i Catheriną. Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zatkało mnie pod koniec. Super rozdział. ;))
    Sorki, że dawno mnie nie było, ale już nadrobiłam zaległości. ;D Zapraszam do mnie :
    victorias-stories.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń