Archiwum bloga

piątek, 21 października 2011

Rozdział 20 "Kiedyś Najdzie Taki dzień, w Którym... stracimy Wszystko "



W drodze do zamku oboje milczeliśmy...kiedy byliśmy na miejscu wskazałam mu pokój i poprosiłam służbę o znalezienie Stefanowi jakichś ciuchów i rzuciłam krótkie
-dobranoc-szczerze mówiąc oboje byliśmy wykończeni i każdy chciał zasnąć i zapomnieć o wszystkim...
Udałam się do sypialni i  zobaczyła na łóżku Nicka który był nico zaniepokojony kiedy mnie zobaczył...
-nic ci nie jest?-zapytał przytulając mnie
-nie...-a co miałam odpowiedzieć? tak  Damon z którym cię tak jakby zdradzałam mnie zdradził ale on dla mnie nic nie znaczył i teraz się tym martwię...tak to świetne wytłumaczenie..
Wskoczyłam w pidżamę  i  kiedy wyszłam z łazienki Nick leżał już na łóżku ubrany w czarny t-shirt i bokserki...Boże dlaczego on musi być taki zajebisty? Uśmiechnęłam się i wskoczyłam na łóżko obok niego pocałował mnie w czoło i dodał;
-dobranoc...
-ej nigdzie nie idziesz!-pociągnęłam go za koszulkę i wtulona w niego zasnęłam....
Rano czułam się o niebo lepiej...dzięki Nickowi...powiedział że musi coś załatwić i dodał że zobaczymy się na śniadaniu....swoją drogą zastanawiało mnie co też on cały czas musi załatwiać? Ale tym się później zajmę...postanowiłam pogrzebać w starych księgach i poszukać informacji...wzięłam ze sobą Stefana,bo nie mogłam patrzeć jak się męczy...
Więc po śniadaniu ubrana w TO  ruszyłam do biblioteki która murze przyznać była naprawdę wieeeeelka i stara....co mnie właściwie nie zdziwiło..Stefan szedł jakby sponiewierany za mną co również mnie nie zdziwiło...Pomyślałam,że najstarsze księgi a co za tym idzie najcenniejsze trzymają gdzieś ukryte...przemierzałam półki i nic! Przy ostatniej kiedy przechodziłam podłoga wydała dziwny dźwięk..nie było to normalne stukanie obcasów raczej jakby coś pod spodem było...Uklękłam i podniosłam deskę a w środku była stara książka oprawiona w skórę....wyglądała jakby miała jakieś 500 lat.Delikatnie ją wyciągnęłam...i razem ze Stefanem przewracaliśmy kartki  niewiele rozumiejąc bo  nie dość że pismo było mało wyraźne to jeszcze starym językiem....Zauważyłam,że na jednej ze stron był szkic pierścienia podobnego do tego starego który dostałam od babki....
-Stef czekaj...-przyjrzałam się dokładnie...tak to na pewno jest ten pierścień...wiedziałam,że jest stary...ale żeby aż tak...
-może powiedzieć co tu pisze?-zmarszczył brwi a po chwili wydusił z siebie powątpiewając;
-pierścień śmierci z dopiskiem insygnia?
-a to co? wskazałam na tekst po prawej stronie?
-jakaś legenda....
Około 600 roku...Kiedy królestwem rządziła Caterina...do Pałacu przybyli dwaj bladzi nieznajomi...bracia Salvatorowie...którzy potem stali się częścią rodziny królewskiej...to z ich winy stanie się to co ma się stać.....
Zbladłam i zaniemówiłam....z tego czegoś wynikało że ja i Elena z trudnością pomyślałam o niej...jesteśmy spokrewnione z...nie to niemożliwe!
-co o tym myślisz?-zapytałam wgle nie wiem po co pytała skoro nie chciałam nawet usłyszeć tego co było oczywiste
-nie wiem....muszę zadzwonić...
-do Eleny....-zapytałam jakby to nie było oczywiste
-powinna wiedzieć...-nie nie powinna nie należy jej się! pomyślałam
-rób jak chcesz...
Kartkując dalej znalazłam wyjaśnienie "siostry astralne" czyli coś co mnie łączyło z Kateriną....byłyśmy dwiema osobami z jedną duszą a w zasadzie każda miała jej pół obie nie możemy żyć...jedna musi zginąć....i co jest oczywiste na początku zawsze jest dobro więc ja mam tą złą cześć duszy a ona dobrą? tak czy inaczej to jest co najmniej dziwne...
Jak i również  dowiedziałam się że mam jedną trzecia  insygniów czyli pierścień brakuje korony i czegoś czego nie mogłam rozczytać....bo ktoś najwyraźniej chciał to ukryć....Po przeanalizowaniu stwierdziłam,że ta cała legenda czy co tam to jest...nijak nie pasuje do taj książki która była czymś w stylu księgi czarów.. okej mogły być opowiadania ale  ten temat nie pasował wgle...Nie wierzyłam w to....czy może po prostu nie chciałam wiedzieć...
Usłyszałam otwierające się drzwi w których stała ostatnia osoba którą chciałam widzieć....Damon!
___________________________________________________________________________________
Przepraszam,że tak długo nie dawałam ale szkoła...ale się zebrałam i w końcu dodałam ;) Jak dobrze pójdzie to następny dodam w niedzielę...ale niczego nie obiecuję  :) A póki co zapraszam do komentowania...
Miłego czytania
xoxo Vampires

5 komentarzy:

  1. Bardzo fjny rozdział już nie mogę się doczekać kolejnego!! ;)

    Katy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie ten rozdział też się bardzo podobał. Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. http://innywiat.blogspot.com/
    Zapraszam na nowy rozdział mojego bloga:D

    OdpowiedzUsuń
  4. http://pamietnik-victoria-cook.blog.onet.pl/
    Hej bardzo podoba mi się twój blog zapraszam cię na swojego:)

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedy bedzie nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń