Uwielbiałam zapach jego perfum i dotyk jego skóry,usłyszałam,że ktoś wchodzi do pokoju,to była Elena...ale on dalej nie przestawał mnie całować....Dopiero kiedy Stef się odezwał;
-może powymieniacie ślinę kiedy indziej?-zapytał śmiejąc się
Damon niechętnie odsuną się ode mnie,usiadł na kanapie ciągnąc mnie za sobą
-och Stef wyluzuj....każdy ma to czego chciał-uśmiechną się,spojrzał na mnie i objął mnie w pasie przyciągając do siebie...
-musimy mieć plan,strategię,czego on może chcieć?!
-władzy?-zapytałam jakby to było oczywiste
-władza?ale i tak ją ma no bo w sumie jest pierwotnym nie?-zapytała Bonnie
-może tu i nie chodzi o taką władzę?
-to o jaką?
-Emily! -krzyknęłam
-widzicie ja?-krzyknęłam po raz drugi,widziałam ją stała po drugiej stronie pokoju,wyślizgnęłam się z objęć Damona i podeszłam bliżej tym razem nic nie mówiłam tylko wskazała na moją rękę.
Spojrzałam na nadgarstek na którym zaczęły pojawiać krwawe litery,jakby ktoś je wycinał nie widzialnym nożem.Sprawiało mi to przeraźliwy ból,kiedy Damon podszedł do mnie ale Emily go odrzuciła na ścianę;
-nie proszę,nie rób mu krzywdy...-spojrzała na mnie wymownie i zniknęłam.
Damon podniósł mnie z podłogi i ułożył na kanapie;
-widzisz zmarłych?-zapytał kpiąco
-tak jakby..
-czego chciała-zapytał Stefan
-nie wiem...-spojrzałam na nadgarstek na którym krwawe litery układały w w dwa wyrazy,napis głosił;
Insygnia Śmierci
-Damon,czy ty też to widzisz?
-niby co,och nie martw się zaraz się zagoi....
-nie nie nie to te litery-chwycił mnie delikatnie za nadgarstek i przyjrzał się uważnie
-ale tu nic nie ma...-spojrzał na mnie jak na wariatkę
-Bonie może ty?albo Elena-i nikt nic nie widział
-naprawdę,jak to możliwe,że tylko ja to widzę?
-nie wiem,widzisz też zmarłych..cóż to raczej dobrze nie świadczy..może zadzwońmy po psychiatrę-dodał rozbawiony Damon,ale mi wcale do śmiechu nie było...walnęłam go w głowę
-dobra dobra przepraszam..a co tam takiego widziałaś?
-napis...
-napis?-Stef się zamyślił
-coś konkretnego?-tym razem Damon
-Insygnia śmierci?nie rozumiem wgle bawimy się w Harrego Pottera?
-najwyraźniej...-dodał Damon i wziął mnie na kolana...
-może poszperam w księgach,może coś znajdę...
-ale jak masz zamiar to zrobić,myślisz,że tak po prostu cię wpuszczą?bo o włamaniu mowy nie ma....
-w takim razie muszę z kimś pogadać....
-o nie tylko nie ten dupek
-niestety właśnie on...
-muszę wracać na obiad...-powiedziała Bonnie i wyszła
-a my z Eleną musimy coś dokończyć -powiedział Stef i oboje wyszli....
-zostaliśmy sami...-powiedział z przekąsem D. i zaczął mnie całować po szyi
-nie dzisiaj....muszę się z nim umówić....-dodałam specjalnie i wstałam,sekundę później Damon stał przede mną
-idę z tobą...
-hm to raczej nie wyjdzie
- w takim razie nigdzie nie idziesz....-przyparłam go do ściany,położyłam obie ręce na jego torsie,D. był zdezorientowany....zaczęłam go całować,co mu chyba nie przeszkadzało bo się do mnie przytulił.
-jesteś moja..pamiętaj!-pocałował mnie w czoło
-pamiętam...to tylko interesy...-dodałam i wyszłam.....
___________________________________________________________________________________
Przepraszam,że tak długo,ale jestem chora i po prostu masakrycznie się czuję....Miłego czytania
xoxo Vampires
wow swietny roździał:)czekam ze zniecierpliwieniem na następny i zycze powrotu do zdrowia:):)
OdpowiedzUsuńFantastyczny rozdział ! Jak zwykle zresztą ;) Ja akurat leżę w szpitalu. Też życzę ci powrotu do zdrowia. Nie mogę się już doczekac kolejnego rozdziału.
OdpowiedzUsuńdzięki i na wzajem...$)
OdpowiedzUsuńfenomenalny rozdział! czekam na kolejny weekend :D ... życzę zdrówka :*
OdpowiedzUsuńK.
co Elena robi ze Stefanem? ale cóż... każdy chce Damona dla siebie, więc nie dziwię Ci się. fajny rozdział. czekam na następne. powiadamiasz?
OdpowiedzUsuń[www.z-n-f-t-3.xx.pl]