Wiedziałam kto mnie atakuje....Klaus...odpowiedziałam mu atakiem,trwało to jakieś 15 minut...szczerze mówiąc to stawało się monotonne..niepokoiłam się o resztę,dlaczego tak długo nie wychodzą i czy nic im nie jest...obróciłam się na chwilę i ich zobaczyłam...w tedy Elena i Stefan zniknęli,użyli kulki a Damon krzykną;
-uważaj! -no tak jestem genialna...Dostałam cios i wylądowałam na ziemi ostatnie co pamiętam to zbliżający się do mnie Klaus...a potem urwał mi się film.
Byłam w jakimś zamku... chodziłam pod wielkimi kolumnami,kiedy nagle znalazłam się na wielkim dziedzińcu...była tam kobieta...ta sama co w lesie..to Emily...podeszłam do niej...ona się tylko uśmiechnęła i zaczęła odchodzić...poszłam za nią....szła w kierunku jakiegoś wzgórza...na szczycie był..cmentarz?! Kiedy wdrapałam się na szczyt...ona stała przy jkimś grobie podeszłam powoli i przeczytałam inskrypcję;
Emily Bennet i data śmierci prawdopodobnie umarła w czasie wojny secesyjnej....
Czyżby przodki ni Bonnie? Podeszła do kolejnego nagrobka,a ja za nią,po drodze minęłyśmy groby moich rodziców...ale to nie był cmentarz na którym byli pochowani...może miał znaczenie symboliczne....
Zatrzymała się przy czarnym jak noc nagrobku ,kucnęłam żeby przeczytać napis głosił;
Catalina Smith Petrova i Katerina Petrowa
Nie było daty śmierci ale to wystarczyło,żeby mnie pożądanie wystraszyć... ale to nie wszystko był jeszcze ledwo widoczny dopisek ... bliźnięta astralne...
Ale...ale...to niemożliwe...bliźnięta urodzone są w tym samym roku a Katerine ma innych rodziców i urodziła się jakieś 300 lat temu?
Byłam zdruzgotana...wydusiłam z siebie;
-czy ja nie żyje?
Emily pokręciła głową;
-czy ja umrę?-zapytałam a jej twarz spochmurniała
-pamiętaj...po przemianie...nie dziel się krwią...krew to życie....
Po przemianie...to może być gorzej? w co się przemienię w zombie?
Nie zdążyłam zapytać jej o co chodzi powiedziała tylko;
-do zobaczenia pra wnuczko-i znikła...
Teraz to nic nie rozumiem to z kim ja jestem spokrewniona?
Zaraz po tym zdarzeniu znalazłam się za skale...ktoś mnie z niej zepchną zaczęłam spadać w czarną otchłań...
Obudziłam się w domu Salvatorów głośno krzycząc...
-Nic ci nie jest?-zapytał Damon kładąc swoje ręce na moich ramionach
-nie chyba nie...a co z Klausem?-usiadłam powoli
-unieszkodliwiony....
-ale jak?
-kiedy sięgną po twój pierścień pojawiła się jakaś kula światła która go odepchnęła na kilka metrów
-ale ja nic...-spojrzałam na pierścień który na szczęście był na moim palcu,i zaczęłam się zastanawiać po co chciał go mieć?
-tak tak w porządku już się obudziła...-powiedział Damon do telefonu....
Spojrzałam na niego
-z nimi w porządku...-odpowiedział jakby wiedział o co chciałam go zapytać...
-ja umrę....
-co!-odwrócił się
-och przestań przecież cię to nie obchodzi! kochasz Elenę i wszyscy będziecie żyli długo i szczęśliwie....
Nie zaprzeczył;
-pamiętasz co ci powiedziałem wtedy w sypialni?-podszedł bliżej
-przecież mnie nie znasz....-odwróciłam głowę,złapał mnie za podbródek i zmusił żebym mu spojrzała w oczy....
-nie kłamem.....i powtórzę to jeszcze raz...kocham cię!-pocałował mnie.....
____________________________________________________________________________________
Rozdział taki sb heheh a teraz wiem,że koniec konkursu miał być we wtorek ale już postanowiłam go zakończyć bo prace wysłały 2 osoby...Te pracę są umieszczone poniżej W pasku boczny możecie która z tych prac się wam bardziej podoba szczerze mówić sama nie potrafiła bym zdecydować która jest lepsza bo obie są świetne...$) Czytając prace stwierdziłam,że mamy podobne pomysły....tak czy inaczej ten rozdział napisałam samodzielnie...nie wzorując się na żadnej z prac...Jeśli jednak ktoś się jeszcze zdecyduje napisac rozdział niech wpisze w komentarzach...
Przypominam to nie jest kontynuacja tego rozdziału,dotyczy ona rozdziału 15....
A tym czasem zapraszam do lektury....
xoxo Vampires
____________________________________________________________________________________
Buffy Salvatore
Spojrzałam przelotnie na Damona jak wchodzi do jaskini. Nagle usłyszałam głos, znajomy głos. Kiedy się odwrócilam przerażenie pojawiło się na mojej twarzy. To był Nick a obok niego stał jakiś facet, dobrze zbudowany, w oczach miał szaleństwo.
-Wiedziałem, że Damon będzie prubował ratować Stefana- powiedział nieznajomy.
-I że zwróci się z pomocą do Ciebie- powiedział Nick patrząc na mnie- I co Klaus, Ty zaczynasz, czy Ja?
Nie mogłam się ruszyć. Byłam sparaliżowana mieszanką strachu i zdziwienia. Mój chłopak, ten romantyczny, idealny facet chciał mnie zabić? I w dodatku znał Klausa, tego znienawidzonego przez wszystkich wampira? Tego było za dużo. Strach minął, zastąpił go gniew, dodał mi on odwagi. Widocznie moi przeciwnicy wyczuli to. Zaatakowali obaj naraz. Dostałam cios od Nicka w brzuch, poczułam ból i jeszcze większość wściekłość. Odwróciłam się i dałam z całych sił jemu w szczękę. Przeleciał jakieś 5 metrów. Byłam zadowolona z siebie, nie wiedziałam, że mam taką siłe. Moja radość przyćmił nagły ból głowy. Upadłam na ziemie, ale widziałam nagły cień który koło mnie przeleciał. Wkońcu usłyszałam głos mojej kuzynki.
- Trzeba ją zabrać do Domu.
- Dobrze, że domyśliłam się, że jesteście w potrzebie. Nie jestem aż tak słaba jak wam się wydaje.- powiedziała Boonie.
Co? Booni nas odnalazła? Jak to dobrze, gdyby nie ona moja sytuacja mogła by wyglądać całkiem inaczej, o wiele gorzej. Najbardziej zdziwiło mnie kiedy obudziałam się w rezydencji Salvatorów, w sypialni Damona, w jego objęciach. Nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że to jest bardzo miłe. Może on nie jest aż taki zły.
- Moja księżniczka się obudziła- powiedział Damon.
- Przestań ze mnie żartować, proszę Cie. Moja głowa mi pęka.
- Nic dziwnego, wkońcu dostałaś mocny cios w nią.
W tym momencie do pokoju weszli wszyscy, Stefan, Elena, Booni.
- Dobra gołąbeczki. Mamy dwa pytania na które trzeba znaleźć odpwiedź.- powiedziała Booni. Nie spodobało mi się kiedy powiedziała na mnie i Damona gołąbeczki. Jakby z lekką nutką zazdrości.
- Po pierwsze dlaczego Nick współpracuje z Klausem? Po drugie dlaczego, Nick i Klaus chcieli, żebyś to Ty właśnie pomogła Damonowi. Jasną sprawą jest to, że chcieli Cię zlikwidować- Dreszcz mnie przeszedł kiedy o tym pomyślałam- ale pytanie jest jedno po co?
W pokoju zapadła cisza, mogłam jedynie słyszeć bicie mojego przerażonego serca.
____________________________________________________________________________________
Victoria
Całe nogi miałam w błocie. I po nowych butach... Odwróciłam się do napastnika i stanęłam zmieszana.
- Nick ? Co ty tu do cholery... ?
- Wynoś się stąd.- powiedział stanowczo, nieswoim głosem.
- Nigdzie nie pójdę. Co to wszystko ma znaczyć ?!
Usłyszałam huk i krzyk Damona. Pobiegłam w jego stronę. Nick złapał mnie za rękę, zatrzymując mnie.
- Nawet nie próbuj.. - zawarczałam. Wyszarpałam się z jego ramion i pobiegłam w stronę z której dobiegał mnie krzyk. Przed jaskinią stał wysoki facet , pod nim leżał skulony Damon. Mężczyzna odwrócił się do mnie.
- Witaj Catrino..
- Klaus.
- Cat, uciekaj ! - wrzasnął Damon. - On chce Cię zabić.
- Powtarzam : nigdzie się nie wybieram. ICENDIA - krzyknęłam podnosząc ręce. Naokoło Klausa płonął ogień, niemożliwy do przejścia.
- Mhhhm. Bardzo dobrze mała czarownico. EXTINGUERE - mój płomień momentalnie zgasł - Spróbuj czegoś innego.
Wściekła rzuciłam mu się na szyję. Odepchnął mnie jedną ręką, wylądowałam w błocie.
- Jak widzisz nawet lepiej nie próbować. - uśmiechnął się Klaus
Damon spróbował wstać. Nie udało mu się. Podczołgał się do mnie , rzucił kulką.
- DOM.
Znaleźliśmy się w domu Savatorów.
- Co ty do cholery robisz ?!- wrzasnęłam
- Jak widzisz, nie mamy z nim szans.
- To jak chcesz odzyskać Elenę i brata ?
- Bonie.
Zadzwonił po czarownicę. Przybyła tu w minutę. Niska mulatka przyglądała mi się w skupieniu.
- Ale czego on ode mnie chce ?- spytałam
- Musi zabić ciebie i Elenę, żeby on mógł zasiąść na tronie. - odpowiedział Damon
- Ale do czego jest mu potrzebny Stefan
- On jest dla Klausa tylko przeszkodą.
- Dobra, we trzech go pokonamy. - stwierdziłam
- On jest pierwotnym. Nie damy rady. Musimy się skupić na wydostaniu Eleny i Stefana.
Naradziliśmy się i przygotowaliśmy.Dzięki kuli dostaliśmy się na miejsce. Klaus już tam czekał.
Wykrzyczałyśmy z Bonie zaklęcie , Klaus stał zamarzł. jednak miałyśmy niewiele czasu. Bonie cały czas podtrzymywała zaklęcie a ja z Damonem pobiegliśmy do jaskini. Następnym zaklęciem otworzyłam ją. Na drodze stanął nam Nick.
- Nick, odwal się.
- Nie zamierzam.
- Przykro mi ,ale muszę to zrobić. - powaliłam go na ziemię
Na końcu jaskini leżeli Stefan i Elena. Daliśmy im moją krew i zanieśliśmy do domu.
_____________________________________________________________________________________
Powodzenia....$)
Mnie podobają się wszystkie trzy rozdziały;) Szczególnie ciekawi mnie co będzie dalej z Klausem.
OdpowiedzUsuńmnie tez sie podobaja wszystkie ale twoja praca pokazyje pewna chwilowa niedostepność między Cataliną a Damonem...i to mi sie podoba byle to zbyt długo nie trwało :)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia:);)
PS czekam na nastepny rożdział
Obydwie prace są super.
OdpowiedzUsuńP.S. Kiedy następny rozdział??
Katy
niestety najprawdopodobniej dopiero w następną sobotę (szkoła xd)
OdpowiedzUsuńsuper rozdziały! autorom gratuluję prawdziwego talentu :D
OdpowiedzUsuńK.